Dalekie Obserwacje Rotating Header Image

Widok na Alpy Włoskie z zamku Socerb k/Triestu



Alpy Wizentyńskie – Cima Palon 2090 m n.p.m., Piccole Dolomiti –  Cima Levante 2020 m n.p.m.,


Dolomity – Tre Cime di Lavaredo 3003 m n.p.m.


Dolomity – Monte Civetta 3220 m n.p.m., Monte Pelmo 3169 m n.p.m., Monte Antelao 1735 m n.p.m.


Socerb

Zdjęcie przedstawia:Alpy i Dolomity Włoskie
Zdjęcie wykonane z:zamku Socerb k/Triestu
Odległość: do Tre Cime di Lavaredo 166 km, do Monte Pelmo 162km, do Civetty 165km, do Cima d’Asta 186km, do Cima Dodici 191km, do Cima Palon 210km, do Cima Levanta 216km
Zdjęcie wykonano dnia: 2008.11.23
Aparat: Nikon d300@80mm
Opis: Luki

Podobne wpisy:

9 komentarzy

  1. marcinus pisze:

    Szczena opada na taką odległość,suoer opis ,po prostu rewelacja 🙂

  2. gezeb pisze:

    Ale miejscówka , ilość obiektów do obserwacji to lektura na kilka wątków a co tam się musi dziać kiedy słońce wschodzi … dzięki za znalezienie .

  3. luki pisze:

    No Gezeb, nie wiem jakim sposobem, ale faktycznie miałeś rację z tą Jugosławią w komentarzu pod poprzednim wpisem na DO (co prawda zamek Socerb to obecnie niepodległa Słowenia, ale do 1991 roku była częścią Jugosławii).
    W tym miejscu należy się małe sprostowanie – ja autorem opisu nie jestem, a tylko znalazłem tą panoramę w sieci. A trafiłem na to zdjęcie w dosyć oryginalny sposób – przypomniało mi się bowiem pewnego dnia, jak ongiś czytałem książkę (wydaną jeszcze chyba w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku) opisującą podróż pewnego małżeństwa po Jugosławii. Otóż swoje wojaże zaczęli oni od zamku Socerb właśnie – włoskie miasto Triest znajdowało się bowiem wówczs za „żelazną kurtyną” i podziwianie go dla większości osób zza żelaznej kurtyny było możliwe jedynie właśnie z położonego na wysokiej skale jugosłowiańskiego zamku Socerb. Otóż ten opis przepięknej panoramy na port i zatokę z w/w książki przypomniał mi się całkiem niedawno i postanowiłem sprawdzić na panoramio, czy rzeczywiście jest aż tak pięknie i … było! Alpy na 216 km to przerosło moje oczekiwania!
    Co do samej panoramy – zwróćcie jeszcze uwagę na wyróżniony przez Andisa fragment – wycinek zdjęcia przedstawiający na ostatnim planie szczyt Tre Cime di Lavaredo (po polsku zwany bodajże „Trzy Siostry”): http://pl.wikipedia.org/wiki/Tre_Cime_di_Lavaredo – to jeden z najpiękniejszych szczytów we włoskich Dolomitach, uwieczniany na setkach pocztówek – w życiu bym nie uwierzył, gdybym nie zobaczył go na tej panoramie, że widoczny jest on też z tego miejsca w Słowenii!

  4. czerghow pisze:

    Przepiekne. Jak nad morzem zrobi sie pogoda, to dopiero widocznosc! gorki wysokie tylko 2000m i widoczne ponad 210km z wysokosci 400m, to nie udaje sie czesto.
    Chyba do tematu pasuje i to unikalne zdiecie Alp od Bologni:
    http://it.wikipedia.org/wiki/File:AlpsLargestPicture.jpg

  5. Maciek B pisze:

    Brak słów, przepiękne, bardo dalekie zaskakujące, rewelacja! 🙂

  6. Pablo pisze:

    A wracając do Franka Dolasa, zawsze mnie zastanawiało w jakich górach wylądował w tej słynnej Jugosławii. Nawet kiedyś szukałem czegoś na ten temat. Gdzieś znalazłem, że ubiór górali wskazywałby prawdopodobnie region Sumadija w Serbii, ale nijak ma się to do rzeczywistości, bo na filmie szczyty górskie są wysokie, a w owym okręgu góry mają poniżej 1000 m.n.p.m. Drugą rzeczą, która nie pasuje jest to, że górale którzy odprowadzali Dolasa do ambasady w Belgradzie byli upici „czarnogórską przepalanką”, choć to akurat niekoniecznie musi mieć znaczenie. Przecież w okręgach oddalonych od Czarongóry można pić śliwowicę właśnie stamtąd.

    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że sceny do filmu były kręcone prawdopodobnie w polskich Tatrach, ale chyba reżyser filmu czy tam autor książki musieli mieć w głowie trasę tej wędrówki. Ciekawe, które „jugosłowiańskie” góry najbardziej pasują do tych, które przedstawione były w filmie…

    P.S Wiem, że to tylko film i nieprawdziwa historia, ale zastanowić się zawsze można ;d

    Pozdrawiam.

  7. Andis pisze:

    Zastanawialiśmy się mocno, ale to co udało nam się znaleźć nie do końca odpowiada standardom DO. Mamy dla Was Alpy z „trzeciej strony”: kiepskie bo kiepskie, ale są: http://www.panoramio.com/photo/16261793 le Alpi da Monte Donato.

  8. Szymon pisze:

    Witam wszystkich:) odwiedzam ta stronę bardzo często i od bardzo dawna.Jednak dopiero teraz postanowiłem skomentować zdjęcia;)Są one mi bliskie ponieważ byłem w miejscowości Grado jak i Caorle. Grado jest wyspą i dla mnie było niesamowitym uczuciem to żę patrząc na północ widać piękne alpy a odwracając się ma się przed sobą błękit Adriatyku.czerghow:piękne widoki mieliśmy będąc w pogodny dzień w Udine: były niezwykłe. 🙂 na zdjęciu widać komin i : i stocznie w Monflacone 😉
    zawsze chciałem zrobić zdjęcie z brzegu w stronę wschodnią jednakże nie mam odpowiedniego sprzętu.
    Pozdrawiam fanów DO.!

  9. luki pisze:

    @Pablo – Franek Dolas wylądował w Jugosławii uciekając przez okno toalety z niemieckiego pociągu wiozącego go do obozu koncentracyjnego. Wyskakując z owego okna sturlał się po zaśnieżonym zboczu po drodze tratując graniczną niemiecką budkę strażniczą. Jedynym więc logicznym wytłumaczeniem tego, gdzie to zdarzenie miałoby mieć miejsce jest alpejski odcinek przedwojennej (a raczej już wojennej) granicy niemiecko (po anschlussie Austrii) – jugosławiańskiej. Tyle, że wg. scenarzystów tego filmu linia kolejowa musiała by biec gdzieś alpejskimi szczytami powyżej górnej granicy lasu, bo Franek staczając się w dół dopiero koło owej budki wartowniczej minął pierwsze karłowate świerki 🙂 . Czyli całą sprawę należy potraktować z przymrużeniem oka jako filmową fikcję zrodzoną w głowie reżysera.
    No cóż, kończę, bo się zrobił niezły offtop.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.